Czytelniku, makrofotografia to specyficzny, ale bardzo pasjonujący rodzaj fotografii. Wraz z wejściem na rynek aparatów cyfrowych ich ogromnym rozprzestrzenieniem na świecie wielu posiadaczy nowych cyfrówek oraz technologii, jaką niesie ze sobą, dostało do ręki wspaniałą możliwość uwieczniania otaczającego nas świata, z bliska a nawet z bardzo bliska. To, co nie jest dostrzegane i postrzegane przez wielu ludzi jako coś "normalnego" w codziennym życiu dla makromaniaka wygląda zupełnie inaczej. Wielu z nas nie zauważa tego, co wokół nas się dzieje w tym intrygującym makroświecie i przechodzi obok niego obojętnie i traktując go jak coś oczywistego. Okiem fotografa można go zobaczyć w całkowicie innym wymiarze i świetle. I nie chodzi tu tylko o fotografowanie w dużych powiększeniach owadów, kwiatów, martwej natury, ale również wszystkiego tego, co jest godne uwiecznienia i przedstawieniu w inspirującej formie fotograficznej.
Osobiście tak odbieram i postrzegam ten wspaniały makroświat, dziedzinę fotografii, która nie jest z natury łatwym zajęciem, ale sprawia ogromną frajdę. Uwielbiam makrofotografię przyrody w ogólnym tego słowa znaczeniu, gdzie obcując razem z nią, sam na sam, mogę uwieczniać dziejące i zmieniające czasami w ogromnym tempie życie w niej panujące. Owady, motyle, płazy, gady nie są skore i nie tak chętnie pozują jakby się mogło wydawać. Często się, bowiem zdarza, iż tuż przed zwolnieniem migawki w aparacie, gdy już wybierzemy odpowiedni kadr, ustawimy parametry ekspozycji model nam po prostu zwieje z przed obiektywu i pójdzie własną drogą.

Cały artykuł

Źródło: obiektywni.pl