Wraz z nastaniem ery aparatów cyfrowych makrofotografia przyrodnicza trafiła pod strzechy. Z dziedziny elitarnej, zarezerwowanej dla zaawansowanych fotografów posiadających profesjonalny sprzęt, stała się dziedziną bardzo popularną. Dawniej dostępna dla nielicznych, dzisiaj w zasięgu ręki (raczej obiektywu) prawie każdego posiadacza cyfrówki
Wystarczy zwykły cyfrowy aparat kompaktowy. Prawie każdy model posiada interesujący nas tryb „Macro”. Aby robić „prawdziwe makro”, potrzebne jest jeszcze dodatkowe szkło, które pozwoli nam uzyskiwać większe odwzorowania i co ważniejsze umożliwi nam fotografowanie z większej odległości od owada czy pajęczaka.
Mogą to być zwykłe niedrogie soczewki, ale te dają dość duże zniekształcenia, nie polecam więc takiego rozwiązania. Może to być odwrócony obiektyw ze starej lustrzanki analogowej, np. Helios, ale to rozwiązanie też nie jest idealne. Zestaw robi się wówczas duży, ciężki i nieporęczny. Według mnie najlepszym rozwiązaniem jest makrokonwerter, czyli zestaw soczewek optymalnie skorygowanych optycznie i zamkniętych w jednej obudowie np. Raynox DCR-250.
Designed by Inkanet.